13 grudnia 2016

Rozgrzewka ze smakiem

Herbata, herbatka czy ziółka? Zdrowe napoje na gorąco

Gdy temperatura na dworze spada, chętnie sięgamy po gorące napoje. Tych na bazie herbaty, ziół, kwiatów i innych aromatycznych składników w sklepach nie brak. Wszystkie znakomicie nawadniają organizm, dostarczając cennych związków – antyoksydacyjnych, mineralnych i stymulujących metabolizm. A wśród smaków dostępnych mieszanek na pewno znajdziesz swoje ulubione.

Zielona herbata, czarna herbata

Bazą aromatycznych mieszanek jest przede wszystkim herbata, czyli liście Camellia sinensis. Czarna, czerwona, zielona, biała, żółta – wszystkie odmiany powstają z tej samej rośliny, ale pod wpływem różnych procesów obróbki. Najbardziej zbliżone do stanu naturalnego są liście herbaty białej, żółtej i zielonej; ta czarna poddawana jest fermentacji, a proces ten jest zintensyfikowany w przypadku czerwonej (pu-erh). Wszystkie rodzaje herbaty są źródłem przeciwutleniaczy, które wpływają korzystnie na trawienie i gospodarkę lipidową organizmu, a przy tym działają tonizująco i pobudzająco (choć delikatniej niż kawa i przez dłuższy czas). Istnieją też jednak niuanse w ich działaniu. Herbaty czarne i czerwone rozgrzewają organizm, dzięki czemu dobrze łączą się z dodatkami o podobnym wpływie, np. przyprawami korzennymi. Herbaty zielone i białe, czyli najmłodsze części krzewu herbacianego, działają bardziej chłodząco i są dobrym wyborem zwłaszcza na lato – nawet bez mrożenia. Podaje się je zwykle z dodatkami o podobnie orzeźwiającym działaniu, jak pochodzące z gorących krajów owoce cytrusowe, w tym ich skórki. To powód, dla którego herbat czarnych i zielonych z reguły nie miesza się ze sobą. 

Yerba mate, rooibos, czystek

Stymulujące herbatki nie muszą zawierać tradycyjnych liści – związki podobne do kofeiny zawiera też ostrokrzew paragwajski, czyli yerba mate. Gorzki smak tego suszu przełamują zwykle dodatki cytrusowe i olejki eteryczne. Poprawiania smaku nie wymagają jednak mieszanki herbatek z dodatkiem rooibos, czyli listków czerwonokrzewu afrykańskiego. Są wolne od stymulantów (jest to więc dobra opcja na dobranoc) i obfitują w związki mineralne. Do łask wracają też zioła o działaniu poprawiającym trawienie, takie jak rumianek, mięta, koper włoski, a nawet natka pietruszki, kojącym nerwy (melisa, lawenda, werbena) i inne, wzbogacające dietę w przeciwutleniacze i związki mineralne, o mniej ukierunkowanym działaniu, takie jak czystek, bratek, skrzyp czy pokrzywa. Smak takich mieszanek nadają też kwiaty – hibiskus, jaśmin, chaber bławatek czy róża, przyprawy korzenne i suszone owoców. Z tych ostatnich najlepsze są liofilizowane, czyli odwadniane w stanie zamrożenia, z zachowaniem większości cennych owocowych związków. Mniej korzystny jest dodatek zagęszczonego soku, który stanowi źródło dodatkowej energii i nawet w małych ilościach może pobudzać apetyt. Lepszym rozwiązaniem mogą być mieszanki z bezkalorycznymi aromatami czy też „dosładzane” za pomocą korzenia lukrecji, który dostarcza antyoksydantów bez kalorii, choć powinien być ostrożnie spożywany przez osoby z zaburzeniami sercowymi. 

Parzenie herbaty

Herbatka to nie tylko susz przeznaczony na napar – równie ważna jest woda oraz sposób jej użycia. Istotna jest jej jakość: najlepsza jest woda niezbyt twarda. Nie powinna być to jednak woda mineralna. Zamiast traktowanej chlorem wody kranowej warto użyć tej z filtra, ew. źródlanej lub oligoceńskiej ze źródła o często kontrolowanym składzie. Bardzo ważny jest moment, w którym zatrzymane jest jej wrzenie. Pierwszy etap wrzenia to odrywanie się małych bąbelków powietrza od dna czajnika. Drugi etap to najwyższy czas na wyłączenia czajnika, gdy od dna odrywa się mnóstwo bąbelków, przez co woda wydaje się mętna i biała. Trzeci, do którego nie należy doprowadzać, to odrywanie się wielkich, bulgoczących bąbli. Napar staje się wtedy niesmaczny, co ma związek z obecnością rozpuszczonego w wodzie tlenu. Dla różnych rodzajów herbat istotna jest ponadto odpowiednia temperatura wody, która pozwoli rozpuścić i wyekstrahować składniki zawarte w suszu, nie niszcząc jednocześnie ich najcenniejszych związków. Dlatego herbatę czarną zaparzamy wodą o temperaturze ok. 90-100°C, czerwoną i białą – 80°C, a zieloną przy 70°C. Napar warto nalać do białych filiżanek z cienkiej porcelany, które pozwolą docenić jego kolor i stworzą neutralne tło do delektowania się aromatem i smakiem.

PODOBNE

Odniosłaś sukces
w pracy nad sylwetką? Podziel się nim z innymi! Przyślij nam swoją historię