21 maja 2017

Edyta Litwiniuk o prawdziwym fitnessowym życiu [ZOBACZ]

Zmotywowała już tym wpisem tysiące kobiet!

Redaktor naczelna SHAPE jest mamą dwójki dzieci, ma własną firmę i masę najróżniejszych zainteresowań. Dodatkowo startuje od czasu do czasu w zawodach triathlonowych, czy biegach charytatywnych. Dieta, ćwiczenia, idealna sylwetka... Jak to wszystko połączyć? Jak żyć i być przy tym normalnym człowiekem? Przeczytaj!

Edyta Litwiniuk o diecie

- Dieta. Słowo klucz. Pracując z wieloma osobami ciągle słyszę, że były na kilku dietach i okazały się one nieskuteczne. Następnie najczęściej pada pytanie na jakiej diecie ja jestem? Pytacie też w wiadomościach jak ja jem i czy mogę opisać swój sposób odżywiania - zaczyna swój wpis Edyta. 

- Zanim to zrobię to na samym początku chcę Ci powiedzieć, że trzeba przestać myśleć o diecie, a w zasadzie o odżywianiu (wolę używać tego słowa) w sposób zero-jedynkowy. Czyli w taki, że jak już postanowisz odżywiać się zdrowo to jesz tylko algi i żyjesz powietrzem, a jak chociaż raz na imieninach psiapsióły wypijesz trochę wina i zagryziesz chipsami to mówisz "chrzanić to zdrowe odżywianie" i płyniesz dalej jedząc przez następne dni co popadnie mając wyrzuty sumienia - mówi. 

 

Mogę jeść te pyszne batoniki kilka razy dziennie, ale po co?! Zależy mi na tym by dobrze się ze sobą czuć, a po takim batonie - niestety - i spać mi się chce, i robi mi się niedobrze, i boli mnie brzuch...więc czasem tak ze sobą walczę ;) Etap posiadania kratki na brzuchu mam już za sobą. Nie jest mi ona do niczego potrzebna i uwierz mi, że Tobie również. Mało tego, zbyt niski poziom tkanki tłuszczowej może w znacznym stopniu, negatywnie odbić się na Twoim zdrowiu. Życie to nie zawody i nie musisz mieć widocznych wszystkich mięśni. Wiadomo w miarę płaski brzuch, tym samym mniejsza otyłość brzuszna to co innego. Przestań się ograniczać, mieć wyrzuty sumienia z powodu tego jak Ty wyglądasz. Nie porównuj się z nikim i nie czuj się gorsza. Nie musisz być ciągle na diecie, ograniczać się, jeść 1000 kcal dziennie, a z drugiej strony rzucać się na jedzenie i pochłaniać 3000 kcal w ciągu chwili. Przede wszystkim przestań dążyć do chorego ideału, którego NIE MA!!!! Bądź zdrowa, bądź sprawna. Możesz taka być mając rozmiar 36 i 46. Możesz mieć cellulit, rozstępy i inne dziewczyńskie przypadłości. TO NORMALNE!!! Dbaj o siebie, nie truj swojego organizmu syfiastym jedzeniem, tylko odżywiaj go. Nie truj się czarnymi myślami. Pokochaj się i traktuj siebie dobrze. Pewnie myślisz, że mi łatwo powiedzieć, bo wyglądam tak jak wyglądam i nie mam kompleksów. Może teraz już nie... bo moje Córeczki i mój Mąż mnie z nich wyleczyli. Ale uwierz mi, że nie raz słyszałam "za niska, za duża, płaski tyłek, małe cycki, za wielki brzuch, za szerokie bary, chłopięca, itd.". Ale chrzanić to... Ile ludzi tyle opinii (ciąg dalszy w następnym poście) @marcinklaban #shapemagazine #motheroftwo #gymfreak #fitmama #fitmom #personaltrainer #gym #gymfreak #fitgirl #fitnesssport #sport #fitness #instapic #instahappy #workout #training #edytalitwiniuk #triathlon #running #runninggirl #behappy #goals #dreamscometrue #BodyLifting

A post shared by Edyta Litwiniuk (@edytalitwiniuk.pl) on

 

- Zatrzymujesz się ponownie po 3 miesiącach, bo albo nie mieścisz się w swoje jeansy albo zbliża się sezon bikini. I Ty znowu zaczynasz żyć powietrzem do pierwszej imprezy, a potem ponownie chrzanisz ten "zdrowy styl życia". I tak w kółko. Znasz to?!  jeśli tak to ten post jest dla Ciebie.

- Nie mogę napisać, że ja nie zwracam uwagi na to co jem, bo bym skłamała. Ale wygląda to tak, że na co dzień jem nieprzetworzone produkty, w miarę zdrowe (o ile dziś o czymkolwiek można tak napisać). A jak jestem na imprezie lub spotykamy się z przyjaciółmi, to jem i piję to na co mam ochotę. Nie chcę narzucać sobie żadnych ograniczeń żywieniowych, to nie o to chodzi - komentuje naczelna SHAPE. 

- Bo niestety wtedy zaczynamy myśleć o jedzeniu w kategoriach wroga. Jedzenie staje się naszą obsesją. Dlatego oczywiście na co dzień nie pójdę świadomie do maca, ale gdy idę na kawę i mam ochotę to zamawiam ciastko, jak jest imprezka to sięgnę po czerwone wino i sery pleśniowe. Chociaż wiem, że z powodu obu będę cierpieć - mówi Edyta.

- Na co dzień staram się w miarę zdrowo odżywiać, ale gdy mam ochotę sięgam po czekoladowego batonika. Oczywiście nie robię tego codziennie. Choć mogłabym, ale się dyscyplinuję. Bo właśnie tu nie o motywację chodzi, ale o samodyscyplinę. Mogę jeść te pyszne batoniki kilka razy dziennie, ale po co?! Zależy mi na tym by dobrze się ze sobą czuć, a po takim batonie - niestety - i spać mi się chce, i robi mi się niedobrze, i boli mnie brzuch... więc czasem tak ze sobą walczę - zdradza. 

 

- Etap posiadania kratki na brzuchu mam już za sobą. Nie jest mi ona do niczego potrzebna i uwierz mi, że Tobie również. Mało tego, zbyt niski poziom tkanki tłuszczowej może w znacznym stopniu, negatywnie odbić się na Twoim zdrowiu. Życie to nie zawody i nie musisz mieć widocznych wszystkich mięśni - dodaje fit mama. 

- Wiadomo w miarę płaski brzuch, tym samym mniejsza otyłość brzuszna to co innego. Przestań się ograniczać, mieć wyrzuty sumienia z powodu tego jak Ty wyglądasz. Nie porównuj się z nikim i nie czuj się gorsza. Nie musisz być ciągle na diecie, ograniczać się, jeść 1000 kcal dziennie, a z drugiej strony rzucać się na jedzenie i pochłaniać 3000 kcal w ciągu chwili. Przede wszystkim przestań dążyć do chorego ideału, którego NIE MA!!!! - komentuje. 

- Bądź zdrowa, bądź sprawna. Możesz taka być mając rozmiar 36 i 46. Możesz mieć cellulit, rozstępy i inne dziewczyńskie przypadłości. TO NORMALNE!!! - mówi. 

 

- Dbaj o siebie, nie truj swojego organizmu syfiastym jedzeniem, tylko odżywiaj go. Nie truj się czarnymi myślami. Pokochaj się i traktuj siebie dobrze. Pewnie myślisz, że mi łatwo powiedzieć, bo wyglądam tak jak wyglądam i nie mam kompleksów. Może teraz już nie... bo moje Córeczki i mój Mąż mnie z nich wyleczyli. Ale uwierz mi, że nie raz słyszałam "za niska, za duża, płaski tyłek, małe cycki, za wielki brzuch, za szerokie bary, chłopięca, itd.". Ale chrzanić to... Ile ludzi tyle opinii - komentuje Edyta. 

- Jestem zdrowa i najpiękniejsza dla siebie, moich córeczek i męża. Moje ciało pozwoliło mi wydać na świat te dwie cudowne istoty, wykarmić je, dbać o nie każdego dnia. Pozwoliło mi skończyć jedne, drugie i trzecie studia, wyczynowo trenować, być w kadrze narodowej, pozwala mi pracować, bawić się, imprezować. Pozwoliło mi ukończyć połówkę Ironmana i kilka innych fajnych wyścigów. Pozwala mi cieszyć się życiem i czerpać z niego jak najwięcej, bez ograniczeń... - dodaje trenerka. 

 

- Przestań się katować cudownymi dietami. Takie NIE ISTNIEJĄ!!!! Zmień swoją postawę żywieniową. Wiem te słowa drętwo brzmią. Ale jedyny klucz to zdrowe nawyki żywieniowe połączone z aktywnością ruchową. No właśnie aktywność ruchowa.... - kończy swój wpis na temat diety Edyta. 

Edyta Litwiniuk o treningach 

- Ten temat też jest wart rozważenia. Wszystkim się wydaje, że ja trenuję 7 razy w tygodniu po 3 godziny. Jakim zawsze zaskoczeniem jest, gdy mówię, że trenuję średnio 3 razy w tygodniu, a czasem zdarzają się tygodnie, że z treningiem w ogóle nie jest mi po drodze - pisze. 

- Jako mama świadomie rezygnuję z wielu rzeczy, by więcej czasu spędzać z moją rodziną. Praktycznie zrezygnowałam z treningów na siłowni, bo szkoda mi czasu na dojazdy, przebieranie się, strojenie, itd. Wolę wyjść na spacer z moimi Córeczkami (tak, tak SPACER to też aktywność) lub razem na rower - dodaje. 

- Gdy muszę przewietrzyć głowę, to idę na 20-30 minut pobiegać do lasu. A jak nie ma pogody to ćwiczę w domu. I szczerze mówiąc to lubię najbardziej, bo ćwiczę rano przed pracą, czyli i tak prysznic przede mną i strojenie się), a nie tracę czasu na dojazd na siłownię, albo wieczorem co lubię najbardziej, bo wtedy tylko trening, prysznic i ląduję w wyrku. Stąd też moja propozycja treningowa na płycie BODY LIFTING. Tak byś mogła poćwiczyć w domu, bez ciągłego wychodzenia i tracenia czasu. A dla wiecznie początkujących dlatego, że wiem jak to jest - komentuje Edyta. 

 

Jestem wzruszona... dziękuję za Wasz ogromny odzew. BODY LIFTING to takie moje 3 dziecko. Jestem szczęśliwa, że ten program ujrzał światło dzienne. Jest to doskonałe narzędzie do kształtowania ciała absolutnie dla każdego. Moim celem było stworzenie programu, który przy systematycznej, regularnej pracy i rozsądnym odżywianiu pozwoli uzyskać efekty o jakich zawsze marzyłaś. Nie sztuką jest trenować ciężko, ważne by robić to regularnie. Często pytacie mnie jak ćwiczę, jak wracałam do formy po dwóch ciążach, jak znajduje czas by trenować będąc mamą, pracując na etacie i mając mnóstwo innych obowiązków. Ćwiczę właśnie tak. Wszystko jest na płycie. Cały sekret tkwi właśnie w moim programie BODY LIFTING. Ty też spróbuj i koniecznie daj znać czy masz już moją płytę i jak Ci się podoba. Dziękuję Wam za wszystkie komentarze, wiadomości i telefony. Budujecie i motywujecie mnie na maksa ściskam. Edi @shape.pl @puma @lirene @tomtomsports Fot. @marcinklaban #shapemagazine #motheroftwo #gymfreak #fitmama #fitmom #personaltrainer #gym #gymfreak #fitgirl #fitnesssport #sport #fitness #instapic #instahappy #workout #training #edytalitwiniuk #triathlon #running #runninggirl #behappy #goals #dreamscometrue #BodyLifting

A post shared by Edyta Litwiniuk (@edytalitwiniuk.pl) on

 

SHAPE z płytą Edyty BODY LIFTING możesz zamówić TUAJ

- Ja też jestem taka wiecznie początkująca, bo wystarczy, że rozchorują się Maluszki to już się wypada z treningu, bo nieprzespane noce, a ja mimo wszystko muszę się wysypiać. I wolę to zrobić niż ćwiczyć. A to jakiś wyjazd rodzinny i znowu np. 5 dni bez treningu, więc znowu trzeba zaczynać od początku, a to leń mi się włączy, a to zamknięcie numeru w pracy i przesiadywanie do późna i tak w kółko - mówi. 

- Także ten program jest dla każdego idealny. Bo każdy z nas zaczyna od poniedziałku, czy wraca po chorobie, kontuzji, urlopie, itd. - dodaje naczelna SHAPE. 

- Kochana, mam nadzieję, że tym samym mocno nie rozczarowałam Cię swoją postawą. Niestety nie jestem cyborgiem harującym na treningach, ciągle jedzącym fit jedzonko. Gdy Córeczki zabierają mnie na lody, idę i jem z przyjemnością nie frustrując sie przy tym. Jednocześnie potrafią te maleńkie 3-4 latki zapytać czy "tu jest cukier ?" pokazując na ciastka i dodając? "Że to niezdrowe" i nie jedzą na co dzień. Ale na urodzinach Tosi czy Małgosi jedzą wszystko na co mają ochotę. Bo wiedzą, że "od czasu do czasu można". Najważniejsze dla mnie są chwile, które spędzam z moją Rodziną, celebrując każdą minutę. Czy to podczas posiłku, czy podczas wspólnego spędzania czasu. Nie licząc, nie kalkulując. Dla mnie to jest najważniejsze - mówi. 

 

- Najmocniej Was przepraszam za ten monolog, ale chciałabym Wam powiedzieć, że można tak normalnie, po ludzku, bez katorgi, bez diet, bez wyrzeczeń, nie kosztem zdrowia, czasu, siebie, rodziny!!! Nie miej wyrzutów sumienia po zjedzonej porcji lodów czy kiełbasek z grilla, tylko wracaj na właściwe tory i ciesz się życiem, smakuj je. A jak to zrobić? - przekonuje Edyta. 

 

- Na początek wypisz co najczęściej jesz. Przez tydzień zapisuj swoje posiłki (wszystko - jedzenie i picie), godziny spożycia, okoliczności oraz ile i jak ćwiczysz - pisze. 

- Spróbuj też wybrać 3 dni w tygodniu, podczas których zrezygnujesz ze słodyczy. Podziel się tym i obiecaj mi w komentarzu - koniecznie kup najnowszy numer SHAPE z moim programem treningowym na DVD dla wiecznie początkujących BODY LIFTING - dodaje Edyta. 

Nawet redaktor naczelna SHAPE potrafi być jak każda z nas. Zgadzacie się z tym? 

 


Nowa seria Eveline Slim Extreme 4D - dowiedz się o niej więcej >>tutaj<<


PODOBNE

Odniosłaś sukces
w pracy nad sylwetką? Podziel się nim z innymi! Przyślij nam swoją historię