Anna Karaś

Mosina koło Poznania

Wiek: 27 lat

Wzrost: 166 cm

PRZED
PLAN TRENINGÓW:

6 razy w tygodniu: rowerek stacjonarny lub bieganie 2 razy w tygodniu: trening siłowy w klubie fitness dodatkowo: crosstrainer, kardio na schodach, ćwiczenia z DVD

minus20Kg
Kondycja, energia i dobre samopoczucie to najlepsze źródła motywacji do odchudzania! pomogły i Ani, która w ciągu roku zmieniła swoje życie – i rozmiar ubrań z 42 na 36!

Historia mojej nadwagi zaczęła się od czasu zajścia w ciążę. Jadłam wtedy za siebie, za dziecko... i pewnie ktoś jeszcze by się najadł! Do czasu wyjścia ze szpitala z moją córką z wagi 60 kg zrobiło się prawie 100 kg... Wyglądałam strasznie i wiele razy wpadałam z tego powodu w depresję. Przez następne lata stosowałam różne diety z internetu. Dawały marne efekty, ciągle czułam się osłabiona, a później znowu pojawiał się efekt jo-jo. Gdy poznałam mojego obecnego męża, folgowaliśmy sobie na całego, nie myśląc o konsekwencjach. Pizze, grzanki i słodycze sprawiły, że moja waga znów podskoczyła do 78 kg.

 

Dać z siebie więcej!

Postanowiłam zmienić swoje życie. Chciałam, by mąż był ze mnie dumny i patrzył na mnie jak na atrakcyjną kobietę. Zapisałam się na siłownię. Odkryłam, że ćwiczenia dają mi siłę, że są obok mnie ludzie, którzy tak jak ja mierzą się z własnymi słabościami. Chociaż z powodu niesprawnej ręki (m.in. naderwanych nerwów) miałam problem z ćwiczeniem z obciążeniem, powiedziałam sobie, że nie będzie mnie to ograniczać. Czeka mnie też operacja kolana, gdy wrócę do formy, będę mogła dać z siebie jeszcze więcej!

 

Bez słodyczy

Na początku było mi ciężko odmówić sobie słodyczy i słodkiej kawy. Ale zadałam sobie pytanie: Co jest dla mnie ważniejsze – słodycze, które nie dają mi nic, tylko szkodzą, czy lepsze samopoczucie, gdy patrzę w lustro czy idę na zakupy? Odpowiedź była prosta! Całkowicie zrezygnowałam
z białego ryżu, makaronu, białego pieczywa i mąki, słodyczy i produktów wysokoprzetworzonych. Zaczęłam jeść pełne ziarna i mnóstwo warzyw, choć uważam na porcje owoców i sięgam po nie tylko rano. Dziś nie wyobrażam sobie wypicia słodkiej kawy. Nie stosuję jednak diety – jem wartościowe posiłki, a nie śmieciowe jedzenie jak wcześniej.

 

W planach kaloryfer

Dzięki wszystkim zmianom w ciągu roku schudłam 16 kg. W tym czasie obserwowałam swoje ciało i co tydzień notowałam postępy. Jeśli waga stała w miejscu, starałam się wprowadzać zmiany w treningach i menu, żeby skłonić organizm do szybszego metabolizmu. Teraz moje życie zmieniło się na lepsze. Czuję się znacznie silniejsza, młodsza i pełna energii. A to napędza mnie do działania! Pokochałam siłownię, a dzięki SHAPE od niedawna ćwiczę z Sylwią Szostak, którą obserwuję systematycznie na Instagramie i gorąco pozdrawiam! Moim marzeniem, a właściwie celem jest „kaloryfer” na brzuchu. Teraz wiem, że najważniejsza jest wiara w siebie
i odkrywanie własnych możliwości.     

PODOBNE

Odniosłaś sukces
w pracy nad sylwetką? Podziel się nim z innymi! Przyślij nam swoją historię