16 listopada 2016

Wszyscy dziś biegamy

Tags: bieganie

Wszyscy dziś biegamy, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Biegamy za sprawami codziennymi, biegamy za naszymi pragnieniami, biegamy po zdrowie, na autobus albo na spotkanie. Biegamy bo musimy, biegamy bo chcemy, biegamy, bo to jest modne. Biegam i ja, a moim największym pragnieniem jest umieć doceniać  i być wdzięcznym każdą sekundę biegu, bez względu na okoliczności dziejące się dookoła.

 

W dzisiejszym świecie jesteśmy zalewani informacjami. Z każdej strony, niemal w każdym miejscu i o każdej porze. Telewizja, prasa, radio, Internet, książki, znajomi. Filmy, teorie, filozofie, systemy polityczne, ekrany w tramwaju. Wciąż i wciąż ktoś ktoś chce nas do czegoś przekonać, coś chce nam przekazać, do czegoś namówić. Chcemy wszystko nazywać, chcemy wszystko rozumieć, chcemy wiedzieć co będzie jutro, chcemy wiedzieć co będzie po śmierci. Chcemy zdefiniować bieganie, chcemy dokładnie opisać kim jest albo kim nie jest biegacz. Chcemy zrozumieć tego kogoś, kto wymyślił życie, zupełnie nie rozumiejąc kim jest ten gość, którego zamknięto w naszym ciele. Nie mając zupełnie pojęcia w jakim kierunku rozwinie się ten artykuł, prawdopodobnie w jakimś momencie zorientujecie się, że i ja chcę Was do czegoś przekonać albo coś Wam pokazać. Ale spokojnie… Nie sprzedam Wam nic czego nie będziecie chcieli kupić. W zasadzie moim jedynym celem jest delikatne przekazanie wszystkim tym, którzy mnie czytają, że życie jest piękne, a sam fakt, że jesteśmy na tym świecie to największe wyróżnienie na poziomie całego wszechświata. I doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w tym momencie rzucam sloganami, ale w pewnym momencie życia nadchodzi moment, że zaczynasz naprawdę rozumieć słowa pewnego znanego fizyka, który niegdyś powiedział, że „życie można przeżyć tak, jakby było cudem, albo tak jakby nim nie było”. 

 

Kiedyś postanowiłem, że bieganie stanie się tym, do czego będę namawiać ludzi, dlatego wcieliłem się w biegającą reklamę biegania, które w moim świecie może zmienić dosłownie każdego człowieka na lepsze.  Postanowiłem, że bieganie stanie się moją misją i pomysłem na życie. I bynajmniej ten cały pomysł nie wziął się przekonania, że w życiu warto jest mieć coś, za co jesteś gotów umrzeć. Całe też szczęście, że ten cały pomysł na życie nie narodził się w głowie. Mój pomysł najpierw zamieszkał w moim sercu, a chwilę później przerodził się w pasję. Do teraz za cholerę nie wiem czym jest pasja, ale wiem tylko tyle, że im bardziej wypełniam swoją dobę czynnościami, które kocham robić tym bardziej szczęśliwy jestem. Wierzę w to, że życie jest proste tylko my niepotrzebnie je komplikujemy. 

 

Na przestrzeni ostatnich kilku lat poznałem dziesiątki wybitnych osobowości, byłem w miejscach, o których nigdy nie śniłem, a poza tym przeżyłem chwile, które trudno opisać inaczej niż w kategoriach cudu. Chcę, aby każdy kto przeczyta ten artykuł wziął swoje życie jeszcze bardziej w swe ręce i biegał tylko za tym, co podpowiada mu serce. Inaczej żyć zwyczajnie jest trochę bez sensu. 

 

A poza tym… wiesz co? Im prędzej zrozumiesz, że tylko Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie i sytuacje, które Ci się przytrafiają tym lepiej dla Ciebie. 

 

Życzę Ci powodzenia w byciu sobą. 

To znaczy… bieganiu za sercem. 

I nawet jeśli teraz jesteś od tego daleko, to pamiętaj, że…

WSZYSTKO MA SENS!

PODOBNE

Odniosłaś sukces
w pracy nad sylwetką? Podziel się nim z innymi! Przyślij nam swoją historię