Klaudia Szczęsna

Sosnowiec

Wiek: 34 lat

Wzrost: 163 cm

PRZED
PLAN TRENINGÓW:

60 min treningu crossfit 3-4 razy w tygodniu (w tym 15 min rozgrzewki, 15 min nauki techniki, 20 min treningu głównego, 10 min rozciągania).

minus14Kg
Klaudia nie tylko zrzuciła pociążowe kilogramy, ale też perfekcyjnie wyrzeźbiła sylwetkę. Takie właśnie efekty daje dobra dieta i crossfit!

Jestem mamą trójki dzieci – opowiada nasza czytelniczka. – Niespełna 2 lata temu odważyłam się zmienić diametralnie swoje życie. Zakończyłam toksyczny związek i zaczęłam wszystko od początku. Zaszłam w ciążę z nowym partnerem. O ile po wcześniejszych porodach zostawało mi do zrzucenia około 10 kg, tym razem było ich ponad 13.

 

POTYCZKI Z WAGĄ

W ciąży Klaudia starała się jeść w miarę zdrowo, ale sięgała po słodycze i podjadała między posiłkami. Ze względu na przebieg ciąży, nie mogła sobie pozwolić na zbyt dużo ruchu. – Przez całe życie byłam aktywna. Przed trzecim dzieckiem trenowałam crossfit, planowałam, że będę aktywna w ciąży. Okazało się jednak, że jest ona zagrożona, więc przez 9 miesięcy nie robiłam nic.

 

TRUDNA MOBILIZACJA

– Już dzień po porodzie, który odbył się w sposób naturalny, zaczęłam delikatnie spinać mięśnie brzucha przez kilka minut dziennie – wspomina Klaudia. – Każdego dnia dokładałam więcej tych „spięć”, a po 2 tygodniach zaczęłam już robić w domu krótkie crossfitowe treningi. Po 1,5 miesiąca wróciłam na zajęcia. Było ciężko, waga spadała powoli. Byłam jednak konsekwentna i zdeterminowana. Cel, który osiągnęłam, przeszedł moje najśmielsze oczekiwania!

 

NAJLEPSZA FORMA W ŻYCIU

– Po ciąży bardziej zadbałam też o dietę. Zaczęłam jeść przede wszystkim zdrowo i regularnie, przygotowywałam 5 zbilansowanych posiłków dziennie. Piłam dużo wody i ograniczyłam słodycze do minimum. W połączeniu z dobrą dietą crossfit okazał się dla mnie najbardziej skutecznym rodzajem treningu. Do formy doszłam już w niespełna pół roku. Nigdy jeszcze nie wyglądałam tak dobrze jak teraz. Trenuję intensywnie, daję z siebie wszystko, mogę więc ograniczyć się do godziny ćwiczeń dziennie. Dzięki temu mam więcej czasu dla rodziny.

 

NOWA MIŁOŚĆ

– Nie przez przypadek wybrałam crossfit. Mój partner jest trenerem m.in. crossfitu, a ja zawsze marzyłam o tym samym i motywowałam do ćwiczeń koleżanki. Postanowiłam zadziałać na szerszą skalę. Zaliczyłam szkolenie z crossfitu i prowadzę swoje zajęcia. Wkrótce ukończę też kurs na trenera personalnego zacznę studiować podyplomowo na AWF „Żywienie osób aktywnych fizycznie”. Gdy moje trzecie dziecko skończyło 8 miesięcy, miałam już za sobą trzykrotny udział w grupowych zawodach crossfit, a na jednych zdobyłam nawet drugie miejsce!

PODOBNE

Odniosłaś sukces
w pracy nad sylwetką? Podziel się nim z innymi! Przyślij nam swoją historię