9 sierpnia 2016

Mocniej kochanie!

Czego potrzebują silne kobiety?

Dziewczyny rządzą światem nie tylko w piosenkach Beyoncé. Rządzimy państwami, firmami, rodzinami. Odważnie mówimy o swoich potrzebach. Zwłaszcza, tych erotycznych. A czego coraz częściej potrzebują silne kobiety? Ostrego, pierwotnego seksu. Nie ukrywamy, że w łóżku lubimy oddać facetowi kontrolę.

Bycie uległą w sypialni to frajda... Możesz być małą damą, a facet prawdziwym macho, który dba o twoje potrzeby i zajmuje się tobą”, powiedziała Rihanna w jednym z wywiadów. Autorką tej wypowiedzi równie dobrze mogłaby być jedna z moich koleżanek. Bo coraz więcej kobiet eksperymentuje z praktykami BDSM (z ang. bondage, domination, sadism, masochism). W ich sypialniach pojawiają się kajdanki, pejcze, przepaski na oczy. Wymieniają się adresami butików erotycznych, podsyłają linki do ciekawych miejsc w sieci. Gdy spotykamy się w restauracji, z równym ożywieniem mówimy o zwyciężczyni ostatniej edycji „Top Model”, co o potrzebie bycia zdominowanymi w łóżku. Nawet te najbardziej pewne siebie, silne, niezależne kobiety lubią, gdy w łóżku mężczyzna przejmuje stery.

ULEGŁA FEMINISTKA?

Która z nas nie lubi, gdy facet zna się na rzeczy i wie, jak sprawić nam przyjemność? Nasze potrzeby raczej się nie zmieniły. Zmienił się natomiast sposób, w jaki o nich mówimy. W końcu możemy pozwolić sobie na otwartą komunikację, bo wiemy, że pragnienie bycia zdominowaną w łóżku wcale nie oznacza, że chcemy oddać kontrolę w innych sferach życia. Aspekt ten dokładnie zbadał i opisał zespół naukowców z Uniwersytetu Hawajskiego, pod wodzą Jamesa R. Browninga. Na podstawie przeprowadzonych obserwacji badacze stwierdzili, że dominacja czy uległość w strefie seksualnej nie musi przekładać się na inne dziedziny życia. Mężczyzna, który w łóżku jest władczy, w codziennym życiu wcale nie musi mieć zadatków na tyrana. „Jestem feministką. Wierzę w równouprawnienie. Domagam się równych pensji dla kobiet i mężczyzn, zwiększenia udziału kobiet w życiu publicznym”, deklaruje Eliza, sekretarz jednej z internetowych redakcji. „Ale w sypialni nie kieruję się poprawnością polityczną. Lubię, gdy mój facet dominuje. Przejmuje kontrolę, mówi mi, co mam robić. To mnie zwyczajnie podnieca i nie ma co doszukiwać się ideologicznej podbudowy. Mogę się poczuć jak uległa kobietka, choć w codziennym życiu nienawidzę być bezsilna.”

MACHO CZY NIE MACHO?

Eliza nie ma problemu z oddzieleniem fantazji erotycznych i życia seksualnego od codzienności. Wiele kobiet obawia się jednak, że uleganie mężczyźnie w łóżku może oznaczać uleganie w każdej innej kwestii. „Gdy jestem z nowym partnerem, nie od razu oddaję mu inicjatywę”, wyznała moja koleżanka, Hania, nauczycielka z Bydgoszczy. Choć wygląda na typową miłośniczkę Jane Austen i Haliny Poświatowskiej, jej mężczyźni nijak się mają do romantycznych bohaterów z wiktoriańskich powieści. „Od mojego mężczyzny oczekuję, że będzie mnie traktował jak partnerkę. Nie znoszę facetów w typie macho, którym wydaje się, że kobieta została stworzona do spełniania ich zachcianek. Dopiero gdy mam pewność, że on umie oddzielić seks od codzienności, pozwalam mu na bycie panem i władcą w sypialni. Nie chodzi o to, że mam potrzebę bycia zdominowaną, czy też, że nie zasługuję na pełen czułości, romantyczny seks. Klapsy podniecają mnie bardziej od słodkich pocałunków, a bycie przywiązaną do łóżka i sponiewieraną to moja wizja romantyzmu. Choć gdyby w pracy ktoś próbował siłą przejąć nade mną kontrolę, buntowałabym się”, tłumaczy Hania, a ja doskonale ją rozumiem. Przez lata seks był traktowany jako narzędzie opresji i sprawowania kontroli nad kobietami. Feministki walczyły o kobiece prawo do przyjemności, buntowały się przeciwko freudowskim podziałom na orgazmy niedojrzałe (łechtaczkowe) i dojrzałe (pochwowe, osiągane podczas seksu z mężczyzną). Teraz nikt już nie zakłada, że penis we wzwodzie to wszystko, czego potrzeba dziewczynom do erotycznego szczęścia. Czwarta fala feminizmu to przede wszystkim dojrzałość i prawo do samostanowienia. W łóżku mamy prawo robić to, na co mamy ochotę i co sprawia nam przyjemność, a nie to – co jest politycznie poprawne.

ZARAZ, TERAZ, JUŻ

To, że lubisz być w łóżku krępowana, nie jest równoznaczne z poddańczą rolą w życiu codziennym. Twoje preferencje erotyczne nie muszą mieć nic wspólnego z codziennością. Jeśli na co dzień zarządzasz dużą grupą ludzi, podejmujesz decyzje i jesteś odpowiedzialna za wiele spraw, bycie totalnie zniewoloną w łóżku może mieć efekt terapeutyczny. Ale najczęściej dziewczyny lubią ostry seks bo jest on podniecający. „Jeśli twój mężczyzna jest silny (bardziej psychicznie niż fizycznie), dominujący, zupełnie inny niż ty, różnice te będą na was działać erotycznie”, tłumaczy Stephen Snyder z kliniki Mount Sinai w Nowym Jorku. Równie podniecający jest fakt, że druga osoba pragnie cię tak bardzo, że musi cię mieć zaraz, natychmiast, że jest gotowa przygnieść cię do łóżka, związać, zasłonić oczy, byleby mieć cię tylko dla siebie. Ten rodzaj zaborczości, choć niektórym może kojarzyć się z uprzedmiotowieniem, błyskawicznie podgrzewa atmosferę. NIE ODPŁYWAJ Jest jeszcze jeden powód, dla którego coraz więcej kobiet (57%, jak pokazują badania uniwersytetu w Teksasie) marzy o ostrym seksie z zastosowaniem przy-musu czy siły. Choćbyśmy nie wiem jak kochały naszego partnera, podczas seksu zdarza się, że odpływamy myślami w zupełnie inne rejony. Zaczynamy planować świąteczne zakupy, analizujemy sytuację w pracy, etc. Zdecydowanie trudniej jest roztrząsać wydarzenia z przeszłości, jeśli ręce twojego kochanka zaciskają się na twojej szyi albo gdy wymierza ci solidne klapsy. Natychmiast stajesz się obecna w swoim ciele, skupiona tylko na fizycznych doznaniach. Wszystko musi się jednak odbywać w granicach, jakie wspólnie określicie.

BDSM DLA ŻÓŁTODZIOBÓW

Zanim dziarsko wkroczycie do krainy BDSM, powinniście wiedzieć, na ile możecie sobie pozwolić. Czy wystarczą wam klapsy i delikatne krępowanie, czy może chcecie odgrywać w łóżku odważniejsze erotyczne scenariusze? Czy ból jest dozwolony, a jeśli tak, to w jakich ilościach? W jaki sposób będziecie się ostrzegać przed przekroczeniem granic? Wszystkie kwestie należy ustalić zanim okaże się, że różnica temperamentów i oczekiwań jest znaczna. Na całe szczęście nie musicie od razu spisywać umowy cywilno-prawnej i potwierdzać jej przed notariuszem. Oczywiście, tworzenie własnego erotycznego kodeksu może być świetną grą wstępną. Jeśli jednak do tej pory wasze łóżkowe scenariusze były raczej romantyczne i niewinne niż pikantne i odziane w lateks, możesz czuć się nieco skrępowana, zaczynając wprost rozmowę o pejczach, maskach i słownym sponiewieraniu. Tu z pomocą przychodzi porno. W sieci znajdziesz masę filmów erotycznych o tematyce BDSM. Niektóre będą prawie niewinne, inne, zwłaszcza te z wytwórni Kink, bardzo, bardzo ostre. Jeśli znajdziesz to, co cię podnieca, podeślij link swojemu facetowi i zapytaj, czy nie chciałby spróbować. Nie martw się, że uzna cię za wyuzdaną wariatkę. Większość mężczyzn marzy, aby chociaż raz obejrzeć porno razem z partnerką. A jeśli będzie im dane odegrać jakąkolwiek scenę, najprawdopodobniej będzie to najpiękniejszy dzień/noc w ich życiu. Jeśli przeglądanie stron porno nie jest twoim idealnym planem na sobotnie popołudnie, od razu zamów DVD „Penny Flame's Expert Guide to Rough Sex”. To podręcznik porno nakręcony przez profesjonalistów, filmowy odpowiednik serii „Dla żółtodziobów”. Dowiesz się wszystkiego o ostrym seksie, podłapiesz kilka sztuczek, a jeśli będziesz oglądać go z partnerem, z pewnością będzie to wstęp do bardzo ekscytującej nocy, bez względu na to, czy zdecydujecie się bawić ostro, czy zupełnie łagodnie. W dobrym seksie chodzi przecież o to, żeby dobrze się bawić i robić to, na co ma się ochotę. Raz marzysz o solidnych klapsach, innym razem chcesz, aby kochanek muskał twoje ciało miotełką z piór. Znajdź więc to, co cię kręci i miej odwagę to robić.

 

PODOBNE

Odniosłaś sukces
w pracy nad sylwetką? Podziel się nim z innymi! Przyślij nam swoją historię