21 lipca 2018

Koniec! Byłam na detoksie sokowym 10 dni!

Nie wierzyłam, że mi się uda, ale dotrwałam!

Z dumą mogę powiedzieć, że wypróbowałam detoks sokowy. I na pewno spróbuję go jeszcze nie raz. Na pewno też nie zdecyduję się już na 10 dni oczyszczania. Pora więc na podsumowanie.
Zacznę od efektów:

  • mam więcej energii - czyli osiągnęłam mój główny cel detoksu
  • schudłam przez 10 dni 3,5 kg i straciłam 2,5 cm w pasie - to był jeden z celów "przy okazji" - nie spodziewałam się spktakularnych efektów, szczególnie, że w dużej mierze to woda ze mnie "zeszła"
  • problemy skórne, które chciałam spróbować rozwiązać w ten sposób niestety nie zniknęły. Co prawda moja blizna po wycieciu pęcherzyka żółciowego jakby nieco zbladła, ale ciężko mi ocenić faktycznie, czy to bezpośredni wpływ oczyszczania. Niestety problemy ze skórą na palcu prawej dłoni nawet się nasiliły. Stawiam, że to wpływ soków, które spływały mi na skórę w czasie krojenia.
  • mam lepszy humor i lepiej reaguję na stres, stałam się nieco mniej nerwowa. Ponieważ jestem choleryczką z natury to spore osiągnięcie, choć osoby postronne zapewne nie zauważą różnicy.


To, czego nie zauważyłam w ogóle - nie poprawił mi się metabolizm, po ciele nie widać żebym schudła, ciało nie zmieniło isę - nie stało się bardziej/mniej jędrne. W czasie detoksu nie miałam problemów z trą∂zikiem (opisywanymi przez wiele osób, które stosowały oczyszczanie). W zasadzie odbieram to nie jako porażkę, ale dowód na to, że detoks nie może zaszkodzić zdrowiu.

Dodatkowe rzeczy, których się dowiedziałam - diety jednoskładnikowe to zło! Przede wszystkim ze względów psychologicznych. Przez czas oczyszczania czułam się uwięziona. I tak miałam możliwość zmieniania smaków soków, ale już sam fakt, że przyjmuję tylko płyny był trudny. Nie próbowałam diet zakładających jedzenie tylko jednego rodzaju posiłku jak kapuściana, ale teraz wiem, że to nie dla mnie.

Oczywiście rozpiera mnie duma, że udało mi się przetrwać na detoksie całe 10 dni, ale kolejny, który zafunduję sobie za około rok będzie pięciodniowy. Tak naprawdę po piątym dniu soki stały się męczące, a efekty, które miały się pojawić, pojawiły się wcześniej. Pięć dni wydaje się zatem optymalnym rozwiązaniem.  Teraz też więcej soków będę wyciskała jako posiłki na codzień. Po latach korzystania z sokowirówki, przejście na wyciskarkę wolnoobrotową to olbrzymia zmiana na lepsze. Po pierwsze można wyciskać nieobrane warzywa. Kolejny plus to szybkość wyciskania każdego owocu, warzywa czy zioła - w minutę można mieć pyszny sok. Dzięki temu, że wybrałam model marki Philips Viva Collection do plusów moge dodać szybkość czyszczenia wyciskarki, co jest ważne w moim przypadku, kiedy rano muszę przygotować kilka soków na cały dzień do pracy. Wyciskarki, dzięki temu, że się nie nagrzewają, zapewniają więcej składników mineralnych i witamin - o tym nie przekonałam się naocznie, ale podejrzewam, że w kolejnych wynikach badań zobaczę dowód.

W zasadzie w detoksie nie ma złych stron. Poza wrażeniem ograniczenia pojawiającym się około czwartego dnia i silnymi bólami głowy oraz złym samopoczuciem drugiego dnia ta forma oczyszczania nie spowodowała u mnie więcej negatywnych objawów!

Z radości, że już koniec picia soków i, że cały detoks uznaję za ogromny sukces postanowiłam już dzisiaj zrobić ciasto, którym mam zamiar wynagrodzić sobie oczyszczanie. Brownie z fasoli, dzięki próżniowemu blenderowi marki Philips zrobiłam szybciej niż zwykle. Ten sposób blendowania w przypadku ciasta okazał się świetny, bo masa ciasta jest idealnie gładka w kilkanaście skund. Dodatkowo na powierzchni masy nie wytwarza się piana, która podczas moich wcześniejszych wypieków nieco mnie zniechęcała i zawsze musiałam zgarniać ją łyżką. Dziś korzystałam z tego samego przepisu co zwykle, a jedyną różnicą był nowy blender, więc musi to być zasługa próżniowego mieszania i rozdrabniania składników.

Będzie pyszne brownie z fasoli na pierwszy dzień po detoksie! fot. SR

Wracając do detoksu - jeśli zastanawiasz się nad tą formą oczyszczania, ale się wahasz - warto spróbować! Może nie od razu 10 dni, ale przynajmniej 3 warto wytrzymać. Jeden dzień skończyć się może bólem głowy, więc warto postanowić sobie, że ten etap się przetrzyma. Jak wspomniałam, ja detoks sokowy na pewno powtórzę za około rok. Mam wrażenie, że mogę dostrzec inne efekty detoksu za jakiś czas - wtedy na pewno podzielę się nimi z Wami.

 


PODOBNE

Odniosłaś sukces
w pracy nad sylwetką? Podziel się nim z innymi! Przyślij nam swoją historię