9 sierpnia 2016

U dentysty bez strzykawki

Czy bezbolesne znieczulenie u dentysty jest możliwe?

Mało kto siada bez obaw na fotelu u dentysty. Strach wywołuje strzykawka. Polska wciąż jest w ogonie pod względem dostępu do bezbolesnych technik znieczulenia, ale w czołówce pod względem liczby zachorowań na próchnicę i liczbę protez.

Aż trzech na czterech Polaków ma złe doświadczenia związane ze znieczuleniem strzykawką. W efekcie wizyta u dentysty wciąż jest kojarzona przede wszystkim z bólem, a ten zniechęca do kolejnego spotkania i dalszego leczenia. Z sondy przeprowadzonej w maju tego roku wśród 500 pacjentów w wieku 18-55 lat przez firmę FM Dental z Krakowa wynika, że aż 72% Polaków doświadczyło bólu przy podawaniu znieczulenia strzykawką, a wśród dzieci odsetek ten wynosi ponad 80%. Tymczasem nadal mamy jeden z najwyższych na świecie wskaźników próchnicy wśród dzieci i dorosłych. Chociaż polska stomatologia należy do najdynamiczniej rozwijających się na świecie, Polacy wciąż mają ograniczony dostęp do bezbolesnego znieczulenia. Na ponad 20 tys. praktyk w Polsce, zaledwie 800 korzysta z komputerowej technologii łagodnego podawania znieczuleń – Wand. – Im dłużej strzykawka będzie rządziła u dentysty, tym dłużej spora grupa Polaków będzie trzymała się od stomatologów z daleka lub będzie wybierała leczenie w ostateczności, zazwyczaj zbyt późno na uratowanie zęba. Kluczowa jest więc zmiana podejścia wielu lekarzy, zwłaszcza tych leczących dzieci, w tym współpracujących z NFZ-etem. W przeciwnym razie na nic zdają się programy profilaktyki walki z próchnicą – mówi prof. dr hab. Marzena Dominiak z gabinetu stomatologicznego Duo-Med we Wrocławiu.

RZECZPOSPOLITA PROTETYCZNA

Jest z czym walczyć! Blisko 100% 40-latków ma próchnicę o różnym stopniu nasilenia. Nie lepiej wygląda sytuacja wśród dzieci, ma ją aż 90% 7-latków – podaje Naczelna Izba Lekarska. Efekt? Jesteśmy krajem protez. Zaledwie 28% z nas ma komplet swoich naturalnych zębów. Aż 37% Polaków nosi ruchome protezy. Powszechne stają się one już u 30- i 40-latków. Pod tym względem jesteśmy niechlubnymi liderami w Europie – wynika z raportu Eurobarometr. – Polacy bardziej boją się bólu związanego z leczeniem niż bólu chorego zęba, który jest zazwyczaj 20-krotnie silniejszy. Przyczyna jest prosta, nie jesteśmy nauczeni tego, że leczenie u dentysty może być bezbolesne. Dlatego też, zamiast leczyć próchnicę już w zalążku, rezygnujemy z niego całkowicie – mówi prof. Dominiak.

STRZYKAWKA DO MUZEUM

Stan permanentnego strachu mogłoby zmienić podejście lekarzy do zjawiska bólu i znieczuleń. Obecna w polskich gabinetach strzykawka ma już 150 lat. W USA i krajach zachodniej Europy częściej widuje się ją w muzeach, bo stomatolodzy są świadomi, jak bardzo pacjenci się jej boją. Strzykawki wyparły tam komputerowe systemy, np. Wand. W Polsce ta technologia też jest obecna – w 800 gabinetach pracuje obecnie 1300 tego typu urządzeń. jednak wciąż to kropla w morzu, chociażby na liczbę praktyk stomatologicznych, jedną z największych w Europie. Aż 83% Polaków do najbliższego dentysty ma mniej niż 30 minut drogi. Nasycenie gabinetami jest podobne jak w Wielkiej Brytanii czy niewielkim Luksemburgu – podaje Eurobarometr. Co może zmienić nowa technologia? – Znieczulenie Wand całkowicie eliminuje konieczność stosowania strzykawek. Podanie płynu jest bardzo delikatne i zazwyczaj bezbolesne. Ciśnienie, jakie towarzyszy aplikacji, kontroluje komputer, nie ręka lekarza. Igły w znieczuleniu Wand są stosowane w zupełnie odmienny sposób – koniec igły cały czas „otulony” jest płynem znieczulającym, dlatego kontakt tkanek z igłą jest nieodczuwalny. Dodatkowo Wand umożliwia stosowanie takich technik znieczuleń, które nie powodują odrętwienia twarzy – wylicza prof. Dominiak. Póki co z nowej technologii korzystają wyłącznie prywatne gabinety. Dentyści mający kontrakty z NFZ-etem ze względu na koszty wciąż unikają znieczulenia przy pomocy komputerów na rachunek NFZ-etu, nawet jeśli urządzenie jest w gabinecie. NFZ bardziej przychylnie patrzy na znieczulenie wykonywane tradycyjną strzykawką. Tymczasem od „państwowych” gabinetów zależy w dużej mierze to, czy Polacy zaczną się leczyć.

 

PODOBNE

Odniosłaś sukces
w pracy nad sylwetką? Podziel się nim z innymi! Przyślij nam swoją historię