8 sierpnia 2016

Seks na pierwszej randce?

Loteria z nagrodami czy bez?

Jednorazowy seks jest jak gra w totka. Możesz na nim stracić (jeśli za dużo zainwestujesz w zakłady), zyskać (jeśli nagroda jest większa od twojego wkładu) albo w twoim życiu nic się nie zmieni. Na szczęście, wynik upojnej nocy z nieznajomym można przewidzieć dużo łatwiej niż losowania milionowej wygranej

Brzmi jak z komedii romantycznej? Psycholodzy są zgodni: bywa, że miłość zaczyna się w łóżku. Gdyby to była reguła, na świecie nie byłoby ani jednego nieszczęśliwego singla... – Związek może być pozytywnym „skutkiem ubocznym”, ale, idąc do łóżka z nieznajomym, nie należy się nastawiać na taki finał –  mówi Ewa Krawczyńska, psycholog, psychoterapeutka i seksuolog. Są też inne powody, dla których warto dać się ponieść namiętności z kimś dopiero poznanym... Ale są też sytuacje, gdy powinnaś powiedzieć „nie”, nawet jeśli twoje ciało jest baaaaardzo na „tak”.

SZCZEROŚĆ DO BÓLU

Aneta twierdzi, że nie umie grać z facetami w gierki. Nie udaje niedostępnej, kiedy jej zależy: – Dobrze, że mój najlepszy i najtrwalszy jak dotąd związek zaczął się od seksu, bo w seksie nie ma ściemy. Jeśli idziesz z kimś do łóżka, to jest sygnał, że on ci się po prostu podoba, i ty jemu też... – mówi dziewczyna. – I kiedy jest już po wszystkim, niczego nie musicie przed sobą udawać, poznajesz go takim, jakim naprawdę jest. Może jest w tym trochę racji... Ile razy trafiłaś na faceta, który na etapie zalotów wydawał się księciem z bajki, a po kilku wspólnie spędzonych nocach zaczynał przy tobie bekać i pięć razy dziennie wydzwaniać do mamusi? Seks na początku znajomości może skrócić drogę do udanej relacji z mężczyzną, ale musicie spełnić szereg warunków. Po pierwsze: spodobać się sobie nawzajem. Po drugie: brać pod uwagę możliwość wejścia w związek. – A nie oszukujmy się, częściej na jednorazową przygodę decydują się ludzie, którzy nie szukają związku. Może się zdarzyć, że osoba, z którą się prześpimy, byłaby dla nas partnerem idealnym, ale jeśli oboje nie jesteśmy gotowi na poważną relację, skończy się na tej jednej nocy – uprzedza Ewa Krawczyńska. Dlatego właśnie nie powinnaś mieć złudzeń: ten facet może okazać się fajny i... wymknąć ci się z rąk. Jeśli się nim zauroczysz i będziesz miała nadzieję na coś więcej, a on nie – możesz przypłacić swoją seksualną przygodę złamanym sercem. I takie ryzyko trzeba brać pod uwagę!

„WYZWOLONA”, CZYLI „ŁATWA”?

Jeśli po waszym pierwszym razie dochodzi do kolejnego spotkania, odrzuć myślenie stereotypami. Aneta przed randką z Jankiem miała wątpliwości, czy on nie uważa jej za...łatwą. – Mężczyzna nie umówi się drugi raz z kobietą, której nie szanuje – uspokaja Ewa Krawczyńska. – Gdy po tej pierwszej nocy zaprasza ją na kawę czy do kina, to znaczy, że jest tolerancyjny i ma „otwartą głowę”. Dopuszcza taką możliwość, że kobieta, tak jak facet, ma prawo po prostu chcieć pójść z kimś do łóżka i nie dyskwalifikuje jej to jako osoby. Nadal może być dla niego interesująca w wymiarze głębszym niż czysto seksualny. Tylko że od myślenia schematami trudno się czasami uwolnić... Jeśli któreś z was ma z tym problem, nie bójcie się po prostu szczerze porozmawiać: – Powiedz mu: „Jeśli uważasz, że prześpię się z kimś tak samo szybko, jak z tobą, jesteś w błędzie. Byłam wolna, spodobałeś mi się, więc to zrobiłam, ale teraz po prostu mi na tobie zależy” – radzi Ewa Krawczyńska. Pamiętaj zresztą, że to działa w obie strony! Jeśli wasza relacja zaczęła się w łóżku i właśnie z tego powodu on cię nie szanuje albo ci nie ufa, uświadom mu, że masz prawo tak samo źle myśleć o nim. Jeśli to nie przyniesie skutku, to znaczy, że facet nie jest gotowy na związek. Mógł być tobą przelotnie zauroczony po wspólnej nocy, ale w gruncie rzeczy byłaś mu potrzebna wyłącznie do seksu. Gdy to ty sama wychodzisz z założenia, że zbliżenie intymne z kimś wchodzi w grę tylko wtedy, gdy tego kogoś kochasz i jesteś z nim w bliskiej relacji – powinnaś w ogóle odpuścić sobie jednorazowe przygody. Nie warto ulegać kaprysom ciała, jeśli potem ma cierpieć dusza. – Seks na jedną noc jest dobry dla kobiet, które „idą na żywioł” i później nie rozkładają na czynniki pierwsze tego, co się zdarzyło – uważa Ewa Krawczyńska. Radzi zatem: jeśli masz źle myśleć o sobie i zadręczać się wyrzutami sumienia, po prostu tego nie rób! Tym bardziej, że – z psychologicznego punktu widzenia

– przygoda na jeden raz może być destrukcyjna. Nie oszukujmy się! Idąc do łóżka z kimś, kto jest ci obojętny w sensie uczuciowym

– traktujesz go przedmiotowo i pozwalasz mu, by również on cię tak potraktował. Nie każda kobieta dobrze to znosi. Rano możesz czuć się zwyczajnie wykorzystana. Lepiej zastanów się nad tym, zanim powiesz „tak” pociągającemu nieznajomemu.

POCZUJ SIĘ KOBIETĄ

Nie masz moralnego problemu z przygodami na jedną noc ani nie szukasz w ten sposób wielkiej miłości. Czy coś jeszcze powinno cię powstrzymywać? Przecież wszystkie bohaterki seriali po nocy z nieznajomym czują się jak po luksusowym spa! Atrakcyjne i pewne siebie, pożądane, a przy tym niezależne, bo przecież nie widziałyśmy żadnej z nich rozpaczającej po przygodnym kochanku. Koleżanką wyzwolonej Samanthy Jones z „Seksu w wielkim mieście” mogłaby zostać Dagmara. Może nie do końca, bo tylko raz odważyła się spędzić noc z nieznajomym przystojniakiem. I ten jeden raz postawił na głowie całe jej życie! – Były mąż skutecznie wmówił mi, że jestem za gruba, mało atrakcyjna – mówi Dagmara. – Przez dwa lata byłam sama, nie uprawiałam seksu, nie chodziłam na randki. Korzystałam ze wszystkich wyświechtanych porad typu: wychodź z domu, poznawaj ludzi, miej ciekawe pasje... I to wszystko na swój sposób działało, ale dopiero ten facet, poznany w klubie, przywrócił mi wiarę, że mogę się jeszcze podobać i być kochana. Z tym konkretnym mężczyzną Dagmara nie wiązała żadnej nadziei. Podobał jej się z wyglądu, ale nie mieli o czym ze sobą rozmawiać. Jednak dzięki niemu poczuła, że nadal „jest w grze”. – To dobra metoda na podniesienie sobie samooceny, ale tylko w przypadku kobiet nieco dojrzalszych, które były już w związkach i wiedzą, jakie są ich oczekiwania tak emocjonalne, jak i seksualne w stosunku do mężczyzn – przyznaje Ewa Krawczyńska. Gorzej, jeśli w ten sposób chce swoją atrakcyjność potwierdzić bardzo młoda dziewczyna, która nie była jeszcze w poważnym związku. Do gabinetu Krawczyńskiej zgłaszają się dwudziestolatki, które mówią, że ze zorganizowaniem sobie seksu nie mają problemu, ale nie potrafią znaleźć stałego partnera. – Wydaje im się, że skoro faceci chętnie uprawiają z nimi seks, uważają je za atrakcyjne. Tymczasem mężczyźnie nastawionemu wyłącznie na spełnienie seksualne, jest niemal wszystko jedno, z kim to zrobi. Jesteś w takiej sytuacji i nie czujesz się z tym najlepiej? Zwolnij. Pamiętaj, że jeśli ktoś spotka się z tobą i doceni twój intelekt czy zainteresowania, poczujesz się dzięki temu równie – albo bardziej – atrakcyjna, niż po prostu idąc z tym kimś do łóżka. Przecież chcesz być kochana za to, jakim jesteś człowiekiem, a nie pożądana jako „lisica”, która potrafi się seksownie ubrać i prowokacyjnie zachowywać.

NIE, NIE I JESZCZE RAZ NIE

Jeśli innych przeciwwskazań nie ma, zwróć uwagę na kwestie bezpieczeństwa. Mężczyzna, który w klubie czy na imprezie jest miły i szarmancki, może być groźny, kiedy znajdziesz się z nim sam na sam. Co powinno wzbudzić twoją czujność? – Przede wszystkim jego natarczywość. Jeśli non stop mówi o seksie albo wchodzi w kontakt fizyczny, nie szanując twojego „nie”, lepiej na niego uważaj – ostrzega Ewa Krawczyńska. – Tym bardziej, jeśli jesteś pod wpływem alkoholu czy narkotyków i nie do końca odpowiadasz za swoje reakcje. Jeśli opuszczasz imprezę w towarzystwie obecnego mężczyzny, dobrze byłoby, gdyby ktoś z twoich znajomych miał jego adres i w ciągu pół godziny wykonał do ciebie „kontrolny” telefon. Raczej nie decyduj się na przygodę z kimś, kto pojawił się w klubie sam i ewidentnie „szuka okazji”. Najrozsądniej byłoby w ogóle nie chodzić do łóżka z obcymi po alkoholu czy innych używkach. Jeśli urwie ci się film, nie będziesz pamiętała przebiegu tej nocy, a to znaczy, że np. zapomnisz się zabezpieczyć albo pozwolisz nieznajomemu mężczyźnie na coś, czego nie akceptujesz lub co sprawia ci ból. Kiedy z kolei to on przesadził z alkoholem, seks może zwyczajnie nie być przyjemny. Inne sytuacje, w których lepiej powiedzieć „nie”, dotyczą sfery emocjonalnej. – Nie decydujmy się na spontaniczny seks z nieznajomym, chcąc w ten sposób zemścić się na byłym czy aktualnym niewiernym chłopaku. Może rozładujemy negatywne emocje, ale to będzie raczej ucieczka od problemów niż ich rozwiązanie. Niemal na pewno zakończy się to kacem moralnym – mówi Ewa Krawczyńska. Nie decyduj się też na jednorazowy seks z kimś, do kogo czujesz coś więcej, w imię zasady: „lepsze to niż nic”. Tu znowu wracamy do reguły: przygoda na jedną noc może zakończyć się związkiem, ale w większości przypadków jest inaczej. Lepiej zadbasz o swoją ewentualną przyszłość z wymarzonym partnerem, jeśli wyjdziesz z inicjatywą i po prostu umówisz się z nim na regularną randkę! Niezobowiązujący wspólny obiad czy pogawędka przy kieliszku wina też mogą zakończyć się niczym, ale będzie mniej bolało... Ta sama zasada działa w drugą stronę: oszczędź cierpienia komuś, komu się podobasz albo kto skrycie do ciebie wzdycha, jeśli nie masz wobec niego poważnych zamiarów, i niech łączą was czysto platoniczne relacje...

Podsumowując: seks bez zobowiązań może mieć zbawienny wpływ na twoje samopoczucie albo nawet stanowić punkt wyjścia dla związku. Z naciskiem na MOŻE. Decydując się na niego, musisz być świadoma pozytywnych i negatywnych konsekwencji. Układ musi być też „czysty” dla obu stron. Bo kilka najbardziej upojnych godzin nie jest warte fizycznego czy psychicznego cierpienia na długo „po”. Nie decyduj się na jednorazowy seks w myśl zasady: „lepsze to niż nic”. Nie idź do łóżka z obcym facetem, by zrobić na złość swojemu „eks”.

PODOBNE

Odniosłaś sukces
w pracy nad sylwetką? Podziel się nim z innymi! Przyślij nam swoją historię