26 września 2017

Amerykańska fit influencerka pokazała TO zdjęcie [FOTO]

Chinae Alexander wcale nie chodziło o to jak wygląda jej brzuch!

Chinae Alexander nie jest blogerką, która publikuje zdjęcia przedstawiające jak wyglądała kiedyś i obecnie, a raczej dokumentuje życiową drogę, którą przechodzi i którą chce się dzielić ze swoimi fanami. Dziewczyna nie tylko wrzuca do sieci zdjęcia posiłków i treningów, ale także skupia się na rzeczach takich, jak rozwój osobisty i mentalny. Udostępniając tytułowe zdjęcie nawet nie przypuszała, że wywoła ono takie emocje. 

Zamiarem dziewczyny było opublikowanie postu ukazującego piękny, słoneczny dzień na plaży. Jak wyszło? 

 

Pod zdjęciem nie brakuje komenatrzy o tym, jak ważna jest samoakceptacja i podziękowań od kobiet, że w końcu ktoś nie boi się publikować tego typu postów. 

- Wybierz swoją wartość, a nie to jak wyglądasz! Przez 99% czasu jestem ze swojego ciała dumna, niezależnie od tego jak ono wygląda - komentuje swój wpis blogerka. 

 

Chinae mieszka w Nowym Jorku i jest kobietą, która nie boi się pokazać tego, jak naprawdę wygląda życie. Jej celem nie jest uchwycenie na zdjęciach jak najchudszych nóg i płaskiego brzucha, ale normalności, której według niej w sieci brakuje. 

 

️The one thing I’ve been learning while in Paris is the power of patience. The power in the pause for the things you think you want. The lag of time before the check is dropped. The minutes savoring the wine a little longer. The lingering. At first my New York self was frustrated but then I took a step back, took a breath and soaked it in. I wonder how much of our lives are spent rushing toward the thing we think we want, missing the beauty in the waiting. Years of missing happiness in between the loves of our lives. That period between jobs where we are trampled by stress-alone rather than taking breaths to enjoy the ability to take some breaths. The moments on a run when headphones die and we’re left with only breath and sweat. Savor the in between. Yes. Oui. ️ #bebetter

A post shared by CHINAE ALEXANDER (@chinaealexander) on

 

 

 

 

 

As women we've been convinced that certain subjects are ones we just don't talk about. Sex, body issues, periods...that weird dark hair that grows in that one spot we have to pluck every two weeks. Yeah I said it. For today let's tackle one of those....PERIODS. There's no time I feel more like a bridge troll than that time of the month. I pretty much want to be alone in a bath full of melted chocolate topped with arm floaties made of pepperoni pizza So anything I can do to make that week a little more pleasant is welcomed with open arms...enter @shethinx If you're not familiar, Thinx are period-proof underwear...no, not the dirty stained pair you ruined 6 years ago with the torn waistband that come out to play once a month. No, these are underwear MEANT for periods. I tried them out this month and can truly say they changed the game. My periods tend to be pretty light due to birth control so I didn't need to use a tampon or pad, but If you've got more juice in your caboose (I'm having too much fun with this) then you can use Thinx like you would a pantyliner. The fabric is high quality and keeps your lady parts feeling clean and fresh. No dirty diaper vibe here. Also I LOVE that @shethinx comes in inclusive sizes from XXS-3XL If you wanna try @shethinx out, you can use the code: CHINAEFLOW for $5 off your first purchase...can almost guarantee you'll go from this : to with one wear Have questions or a funny period story? I'm answering all your most private questions below or feel free to shoot me a DM!

A post shared by CHINAE ALEXANDER (@chinaealexander) on


PODOBNE

Odniosłaś sukces
w pracy nad sylwetką? Podziel się nim z innymi! Przyślij nam swoją historię