9 lutego 2017

Twój brzuch Twoja sprawa. List do każdej matki

Czy mój brzuch po porodzie będzie taki jak dawniej?

Jak wrócic do formy przed ciążą? Praktycznie w każdej wiadomości, którą dostaję od Was pada to pytanie. Czy mój brzuch będzie taki jak dawniej? Czy mój brzuch będzie kiedyś płaski? Co mam zrobić by mój brzuch był wklęsły? Mam dla Was dobrą wiadomość, jest ogromna szansa na to, że Wasz brzuch będzie tak płaski, jak przed porodem albo nawet lepiej - mówi Edyta Litwiniuk. redaktor naczelna SHAPE.

- Niestety jednak, nie ukrywam tego, że kosztuje to trochę pracy i wysiłku. Tym bardziej, jeśli brzuszek przeżył nie jedną, a dwie lub trzy ciąże - dodaje.

Problem akceptacji własnego wyglądu po ciąży dotyczy prawie wszystkich młodych mam. Jak zaakceptować siebie i to, jak zmieniło się Twoje ciało? 

 

Jak bardzo jest bezbronna i zdana na łaskę innych wie tylko kobieta, która rodziła. Nie ma takiej drugiej sytuacji w życiu naszym i naszego dzieciątka jak właśnie poród. Ty możesz walczyć, dać z siebie wszystko, ale tak naprawdę wszystko jest w rękach obcych ludzi. Wiem jak rodziły nasze mamy, babcie i niektóre z nas. Wiem jak bardzo często były źle traktowane, w tymże najbardziej intymnym, niesamowitym i najpiękniejszym momencie swojego życia. Na szczęście w ostatnich latach bardzo się to zmieniło. Głównie za sprawą Fundacji Rodzić po Ludzku, która wywalczyła wprowadzenie standardów opieki okołoporodowej, czyli dokument (rozporządzenie Ministra Zdrowia z 2012 r.), który podkreśla podmiotowość i decyzyjność kobiety podczas porodu. Oznaczało to, że miałaś prawo do wszystkich badań i konsultacji koniecznych podczas ciąży, że według prawa mogłaś rodzić w każdym szpitalu w Polsce, ale również w domu narodzin lub w domu, że mogłaś wybrać czy prowadzisz ciążę u lekarza czy położnej, że mogłaš napisać swój plan porodu określający Twoje oczekiwania i potrzeby, mogłaś w nim zawrzeć jak chcesz by łagodzono Twój ból, z kim chcesz rodzić, jakie pozycje preferujesz, by łatwiej było Ci urodzić, na czym Ci najbardziej zależy podczas porodu. Miałaś prawo oczekiwać, że jesteś w centrum uwagi, że będziesz rzetelnie poinformowana, że świadomie będziesz mogła decydować, że będziesz mogła mówić o swoich potrzebach i będziesz wysłuchana, że będziesz mogła skorzystać z prysznica lub kąpieli, że będziesz mogła pić wodę kiedy tylko bedzięsz potrzebować, że będziesz mogła prosić o ochronę krocza, by niepotrzebnie Cię niepocieli, itd, itd. Miałaś prawa i podlegałaś prawu!!!!Byłaś chroniona! A teraz te prawa zostały nam odebrane!!!!!! W związku z nowelizacją ustawy o działalności leczniczej! Fundacja Rodzić po Ludzku walczy o nasze prawa! O PRAWA KOBIET!Nie musisz robić dużo. Wystarczy, że podpiszesz petycję, a fundacja, w imieniu tysięcy, złoży ją na ręce Pani Premier Beaty Szydło. Więcej na moim FB. Podpiszcie petycję! #motivation #strong #shape #shapemagazine #aktywnamama #gymfreak #fitmama #fitmom #personaltrainer #gym #gymfreak #fitgirl #fitnesssport #sport #fitness #instapic

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Edyta Litwiniuk (@edytalitwiniuk.pl)

 

- Sama po sobie wiem, jak łatwo i szybko mój brzuch wrócił do formy po urodzeniu Julki. Niemalże w kilka tygodni po porodzie był płaski jak wcześniej. Oczywiście, skłamałabym gdybym napisała, że sześciopak był również od razu widoczny. Nie był i osiągnięcie tego stanu zajęło mi parę dobrych miesięcy. Zanim tak naprawdę odbudowałam swoje mięśnie brzucha, po pierwszej ciąży, zaszłam w drugą ciążę. Julkę urodziłam w grudniu, więc z formą na lato zdążyłam, ale już w sierpniu zaszłam ponownie w ciążę, więc odpuściłam sobie budowanie kuloodpornego brzucha. Teraz jestem trzy lata po urodzeniu drugiej córeczki, Różyczki, i nadal buduję swój brzuch. Chociaż tak jak pisałam na wstępie nie jest to już takie proste - mówi Edyta Litwiniuk, redaktor naczelna SHAPE. 

Na zdjęciach poniżej widać, jak w ciągu paru lat, zmieniał się brzuch naszej redaktor naczelnej. 

 

ZOBACZ Trening w ciąży Edyty Litwiniuk Pregnicious Program [CZĘŚĆ 1]

 

- Z pewnością i tak jest mi łatwiej, niż wielu innym kobietom. Cały czas przygotowałam ciało do ciąży, ćwiczyłam również w ciąży i wdrażałam w życie zasady swojego Pregnicious Programu. Przez pierwsze sześć tygodni po naturalnym porodzie, a 8-12 tygodni po cięciu cesarskim, należy zrezygnować z intensywnych ćwiczeń. Uważam, że jest to czas dla każdej kobiety potrzebny na regenerację po trudach ciąży, porodu i połogu. Ćwicząc, w tym momencie nic nie przyspieszymy. Jeli chodzi o naszą sylwetkę, to jedynie możemy sobie zaszkodzić. Natura działa we własnym tempie, powinnyśmy wówczas słuchać swojego organizmu, skupić się na sobie i maluszku. W tym okresie powinnyśmy szczególnie zadbać o swoją dietę. Pamiętajmy, że dieta to, aż 70% w walce o płaski brzuch. Warto jeść 5-6 pełnowartościowych posiłków, pić niegazowaną wodę, jeść nieprzetworzone produkty, całkowicie wyeliminować słodycze i słone przekąski. Temat ten jest banalny, ciągle wałkuje się to samo, to co piszę to nie jest nic odkrywczego, wszyscy o tym mówią, tylko ile osób się do tego stosuje? Z pewnością wiele kobiet nie są zainteresowane tematem własnej atrakcyjności, płaskiego brzucha, czy jędrnych pośladków. Uważają, że mają inne „problemy” na głowie. Nie skupiają się na tym, gdyż jak mówią, poświęcają się dzieciom, rodzinie oraz zajmują się domem. Tylko pytanie czy tak jest naprawdę, czy same siebie nie unieszczęśliwiamy na siłę. Pracując z wieloma kobietami, słuchając ich przeżyć, doświadczeń wiem, że same siebie zapędziły w kozi róg pokazując postawę „nieinteresizm i niedotyczyzm mnie to”. Często mówią: „nie interesuje mnie to jak wyglądam”, ”czasy świetności mam już za sobą”, „teraz zajmuję się dziećmi”, „poświęcam się rodzinie”, „nie mam czasu”. A później podczas kolejnych rozmów niestety przyznawały, że to była maska, tak im było wygodniej, że nie wiedziały jak zacząć, że się wstydziły poprosić o pomoc, że myślały, że nie dadzą rady, bały się, że najbliżsi oraz społeczeństwo je wyśmieje. Jestem pewna, że jak podejmiecie walkę o siebie to z pewnością zaimponujecie wszystkim dookoła - komentuje Edyta. 

 

- Zachęcam Was do spróbowania. Nie stracicie niczego, oprócz kilku zbędnych kilogramów, a tak naprawdę wiele rzeczy możecie zyskać. Nie zatracajcie się w codzienności bez pamięci, pamiętajcie o sobie. Jeżeli nie zależy Ci na swoim wyglądzie to zadbaj o siebie ze względu na zdrowie. Masz dzieci, one potrzebują mamy, z którą będą przechodziły przez każdy etap swojego życia, nie może Cię w nim zabraknąć… Przecież wiesz, jakie ryzyko niosą za sobą nadprogramowe kilogramy oraz dodatkowe centymetry w pasie. Zacznij rządzić swoim życiem. Nie masz czasu ćwiczyć, staram się to zrozumieć… Chociaż mam klientki, koleżanki, których mężowie pracują za granicami kraju, spędzają całe dnie nad opieką nad dziećmi, nie mają z kim zostawiać dzieci, więc ćwiczą w domu, jak dzieci już śpią. Jak same twierdzą, te 30 minut poświęcone sobie, w tym całym, zwariowanym dniu, daje im energię do tego, żeby rano wstać i uśmiechnąć się do swoich dzieci bez frustracji. A jeżeli faktycznie nie możesz lub nie masz jak ćwiczyć, to z pewnością masz wpływ na to co jesz oraz na to, co jedzą Twoi najbliżsi. Pamiętaj jeszcze raz, że dieta to aż 70 %. Wystarczą niewielkie korekty dotychczasowego życia, żebyś wprowadziła w nim rewolucję. Wśród moich klientek są kobiety, które zmagają się, jak twierdzą z pociążowymi kilogramami, chociaż ich dzieci już dawno poszły na studia. Nie bądźcie w ich sytuacji za 18 lat. Teraz jest Wam dużo łatwiej. Wbrew pozorom, przede wszystkim wiek gra na Waszą korzyść, chociaż wiem, że na korektę życia nigdy za późno nie jest! - motywuje Edyta. 

 

- Jakiś czas temu wrzuciłam na FB swoje zdjęcie - Moje ciało 8 tygodni po 2 porodzie i 10 miesięcy po 2 porodzie. Pojawiły się komentarze w stylu „pięknie, ale geny też robią swoje”, „geny mają duże znaczenie”. Moje Kochane po to napisałam tego posta, żeby Wam powiedzieć, że te „moje geny” nazywają się dieta, harówka i wspierający mąż. Jeżeli chodzi o geny to nie chcę uzewnętrzniać kwestii zdrowotnych mojej rodziny, bo to akurat sprawa moich najbliższych, ale powiem Wam, że akurat geny grają tutaj na moją niekorzyść i podaję przykład cukrzycy ciężarnych w obu ciążach, więc wyobraźcie sobie jakie to geny… Pisząc o tym chcę Wam przekazać, że każda z Was ma szansę, by mieć figurę o jakiej marzy. Tak jak wspomniałam wcześniej, moja sylwetka, nad którą cały czas pracuję i wyznaczam sobie nowe cele to efekt pracy nad sobą: treningów, diety i wsparcia męża. Najpierw przed ciążą przygotowałam ciało do tego trudnego okresu ćwicząc i zdrowo się odżywiając, podobnie w ciąży. Później ze względu na cukrzycę nie mogłam jeść wszystkiego, co popadnie i teraz również dbam o to na maksa. Chociaż pozwalam sobie raz w tygodniu na szaleństwa dietetyczne. Ćwiczę 4 razy w tygodniu, jem 6 posiłków dziennie, piję jedynie wodę, kawę oraz odżywkę białkową i węglowodany podczas treningu. Dbam o to, by 4 środkowe posiłki były pełnowartościowe, składały się np. z piersi z indyka, kaszy jaglanej, oliwy z oliwek/orzechów i warzyw w nielimitowanej ilości. Unikam nabiału, minimalizuję występowanie glutenu w swojej diecie, chociaż nie fiksuję się nad tym za bardzo. Umiar, rozsądek, aktywność to podstawy mojego trybu życia. Tak jak wspomniałam, ćwiczę 4 razy w tygodniu, wychodzę na siłownię najczęściej około godziny 21, wtedy moje Maluszki już śpią, a ja mam czas dla siebie. Staram się gotować na 2-3 dni albo w dni nietreningowe albo wtedy, kiedy mój mąż wraca do domu z pracy. Zróbcie rewolucję w swoim życiu, zawalczcie o siebie, nic nie stracicie, a wiele możecie zyskać. Trzymam za Was kciuki i pamiętajcie, że zawsze służę pomocą. Powodzenia! - dopinguje wszystkie mamy Edyta. 

 

Kilka praktycznych rad dla mam:

  1. Przede wszystkim nie dojadaj po swoich dzieciach.
  2. Przygotowuj posiłki dzień wcześniej, by uniknąć jedzenia czegokolwiek w momencie głodu.
  3. Staraj się wygospodarować 30 minut dziennie na ćwiczenia, czy w domu, czy na dworze. Możesz ćwiczyć z wózkiem na spacerze, możesz wyjść pobiegać, możesz wykonać kilka ćwiczeń gotując, czy wygłupiając się z dziećmi.
  4. Gotuj nawet raz na tydzień, możesz mrozić niektóre potrawy.
  5. Zastosuj zdrowsze zamienniki w swojej kuchni m.in. mąkę białą na mąkę pełnoziarnistą, unikaj pieczywa, kostki rosołowe zamień na zioła, rób zupy kremy dodając do nich razowy makaron, kasze, kawałki już wcześniej przyrządzonego mięsa, zrezygnuj z białego cukru, zamień go na ksylitol, jedz co 3 godziny mniejsze porcje, pij wodę, piecz, duś, gotuj, unikaj smażenia.
  6. Staraj się ćwiczyć 3 razy w tygodniu. Pomyśl, że to tylko 90 minut z całego tygodnia.
  7. Nie jedz słodyczy.
  8. Nie dawaj dzieciom słodyczy.
  9. Nie podjadaj między posiłkami.
  10. Poproś partnera i przyjaciółki by wdrożyli w swoje życie zasady zdrowego stylu życia m.in. nie częstując Cię słodyczami, wspierając Cię.
  11. Możesz spróbować się dogadać z koleżankami lub z partnerem i wymieniać się opieką nad dziećmi w momencie, gdy będziecie chciały poćwiczyć lub ćwiczcie spotykając się w grupie. Dzieci zajmą się wówczas sobą chociaż przez moment.
  12. Aktywnie spędzajcie czas całą rodziną: chodźcie na spacery, basen, na rowery, rolki itd.

Dasz radę, ja w Ciebie wierzę, przecież tyle już w życiu osiągnęłaś!


PODOBNE

Odniosłaś sukces
w pracy nad sylwetką? Podziel się nim z innymi! Przyślij nam swoją historię