8 grudnia 2016

Koniec z głupimi wymówkami, które oddalają Cię od idealnej sylwetki!

Zmień swoje nawyki i ciesz się wymarzonym ciałem

Nie ma chyba osoby, która nie uległaby nigdy wymówkom. Wymówki pojawiają się na każdym kroku naszego życia.  Pojawiają się bardzo szybko i starają się nas zdominować. Ich zadaniem jest odwlec nas od zrealizowania danego celu. Bardzo często wymówki pojawiają się na naszej drodze po wymarzoną sylwetkę. Pierwszym krokiem będzie nazwanie naszych wymówek, tak aby móc z nimi konkretnie się rozprawić. Oto najczęstsze wymówki, które oddalają nas od pójścia na trening.

1. Lenistwo

Najczęściej wyraża się hasłem „Nic mi się dzisiaj nie chcę”. Jest to chyba najczęściej powtarzana wymówka, której niestety w większości przypadków ulegamy. Lenistwo pojawia się znikąd i jego zadaniem jest odciągnąć Cię od twoich planów. „Nie chce mi się dziś iść na trening”. Ten głos nie raz słyszeliście w swoich głowach. Po co iść na siłownie albo pobiegać w parku, skoro można poleżeć do góry brzuchem, zjeść kolejną paczkę chipsów i obejrzeć powtórkę swojego ulubionego serialu? Co z tego będziesz mieć? Wyrzuty sumienia, że zjadłaś chipsy, straciłaś swój cenny czas i że opuściłaś trening, przez co oddalasz się od swoich marzeń. Wniosek jest banalny i dosyć prosty. Staraj się nie słuchać tego głosu i wyobraź sobie jak się będziesz czuła tuż po treningu. Pozytywne zmęczenie i endorfiny mogą być świetnym argumentem, który pokona lenistwo.

2. Zła pogoda

Pada deszcz, za oknem śnieg, strasznie wieje. Znasz to pewnie doskonale. Nie raz patrząc za okno odkładałaś swoje plany na później. Narzekanie na pogodę, na którą i tak nie mamy wpływu, nie ma najmniejszego sensu.  Pogoda to tylko przykrywka lenistwa. Nie patrz na to, że jest zimno i pada. Pomyśl w kategoriach lepszej pogody, która się pojawi. Wyobraź sobie swoją sylwetkę jak będzie wyglądała w wakacje i wtedy odpowiedz sobie na pytanie, czy padający deszcz jest dobrym argumentem żeby odpuścić sobie trening.

3. Nie mam czasu

Uwielbiamy ten argument. Codziennie to zdanie pada z naszych ust bardzo często, a tak naprawdę chodzi o kolejną wymówkę, którą tłumaczymy swoją słabą wolę. Weź kalendarz i zaplanuj sobie każdy dzień. Nie samą pracą człowiek żyje i bardzo ważne jest znaleźć od niej odskocznie. Jeśli przeznaczysz 60 minut co drugi dzień na siłownie, uwierz mi, że wiele swojego cennego czasu stracisz. Każdy z nas ma tyle samo godzin na dobę, a jednak znajduje czas na realizację swoich pasji. Inwestycja w siebie i Twoje ciało jest gwarancją sukcesu.

4. Nie dam rady

Jak nie ty, to kto?! Nikt nie urodził się mistrzem ze sportową sylwetką. To ile pracy, czasu i poświęcenia włożysz w swoje ciało, zależy tylko wyłącznie od Ciebie. Nie ulegaj wymówce, że nie dasz rady. O tym czy dasz radę, decydujesz Ty sama. Twoje pozytywne nastawienie powinno zdominować każdą trudność, którą napotkasz na swojej drodze. Nie narzekaj, że masz pod górkę i nie dasz rady, skoro zmierzasz na szczyt. Szczytem może być jakakolwiek marzenie. Jeśli stawiasz sobie za cel zrzucenie kilku albo kilkunastu zbędnych kilogramów, nie wmawiaj sobie, że nie dasz rady. Walcz o swoje marzenia!

To tylko jedne z wielu wymówek, jakie nam wszystkim mogą towarzyszyć. Niezależnie od tego jaką noszą nazwę, musisz koniecznie się na nie uodpornić. Skoncentruj się tylko i wyłącznie na celu jaki sobie obrałaś i konsekwentnie każdego dnia przybliżaj się do jego realizacji. 


PODOBNE

Odniosłaś sukces
w pracy nad sylwetką? Podziel się nim z innymi! Przyślij nam swoją historię