WERONIKA SZEWCZYK

Kobyłka

Wiek: 28 lat

Wzrost: 178 cm

PRZED
PLAN TRENINGÓW:

4 treningi siłowe w tygodniu. Po nich robię interwały na bieżni lub rowerku. Poza tym dwa razy w tygodniu biegam, ewentualnie funduję sobie poranne kardio na rowerku stacjonarnym w czasie ulubionego serialu. Tego planu trzymam się do dziś.

minus30Kg
Jak to możliwe, by absolwentka AWF–u była otyła? Wszystko przez nadmiar pracy i złe nawyki. Na szczęście w życiu Weroniki pojawiła się siostrzenica, a wraz z nią – nowe cele.

Jak to się stało, że tak bardzo utyłaś?


W.S.: Od dziecka byłam aktywna, choć zawsze miałam lekką nadwagę. Nigdy mi to jednak nie przeszkadzało. Chodziłam na zajęcia taneczne, należałam do klubu koszykarskiego i siatkarskiego, wybrałam studia na warszawskiej AWF. Gdy je ukończyłam, wpadłam w wir pracy. Z braku czasu na przyjemności zaczęłam jeść i nabrałam złych nawyków. Jak był ulubiony serial, musiały być słone przekąski, jak spotkanie przy herbatce – to ciasto... I tak z czasem stałam się otyła.

Czy próbowałaś to zmienić?

Czegóż to ja nie próbowałam! Dieta pudełkowa, następnie przez miesiąc dieta Dukana, potem menu od dietetyka (5 zbilansowanych posiłków dziennie i 2-3 l wody), była nawet dieta wysokotłuszczowa. Chodziłam do centrum leczenia otyłości, poradni dietetycznej. Bez skutku.

Ale w końcu się udało.

Początkiem zmiany były narodziny mojej siostrzenicy. To ona sprawiła, że postanowiłam podjąć walkę o lepszą siebie. Chciałam pokazać Helce idealne dzieciństwo: z aktywnością fizyczną, grami i zabawami, by czerpała z niego tyle, ile się da, zamiast spędzać czas przy tablecie, telefonie czy telewizorze. Chciałam być jej wzorem – taka „ciocia idealna”, która biega, ćwiczy, tańczy, szaleje, zabiera na mecze

Co zmieniłaś?

Dosłownie wszystko! Odstawiłam jasne pieczywo, drożdżówki, makarony, nabiał, słodycze i słodkie napoje na rzecz produktów dobrej jakości. Od tego czasu każdy dzień zaczynam od szklanki przegotowanej wody z octem jabłkowym, a następnie przygotowuję sobie śniadanie białkowo-tłuszczowe (np. jajecznicę z awokado i rukolą). Jem 5, a czasem nawet 6 posiłków dziennie. Dbam o to, by były odpowiednio zbilansowane i zapewniały odpowiednią ilość kalorii, dostosowaną do moich dni treningowych i nietreningowych.

Jakie uzyskałaś efekty?

Moim celem było zrzucenie 50 kg. Po pierwszym miesiącu schudłam 6 kg, później szło zdecydowanie oporniej, czasem nawet przez 2-3 miesiące waga potrafiła nie drgnąć. W sumie odchudzam się już prawie 3 lata. Początkowo zrzuciłam aż 40 kg, ale wyjechałam za granicę do pracy jako rezydent i pilot wycieczek. Nie miałam czasu na ruch, sen ani regularne posiłki – i niestety odzyskałam 10 kg. Teraz zabieram się do zrzucenia 20 kg.

Jak ty to robisz?!

Najgorszy jest zawsze pierwszy tydzień. Ciągnie mnie do niezdrowych produktów, do których byłam przyzwyczajona. Ale po tym czasie organizm zaczyna się przyzwyczajać, a złe nawyki odchodzą w zapomnienie. Przez pierwszy miesiąc muszę jednak wytrzymać efekty oczyszczania się organizmu – trądzik na twarzy i ramionach, złe samopoczucie. Zawsze pomaga mi znalezienie konkretnego wsparcia. W moim przypadku takim mentorem i motorem napędowym zawsze była Ania Lewandowska (w tym numerze zamieszczamy wywiad z nią oraz trening.)

Twój cel na najbliższy czas?

Dojść do wagi idealnej, czyli 70 kg. Chcę móc cieszyć się zdrowiem i dobrą formą przez całe życie, a także pokazywać innym, że w każdym momencie mogą poczuć się dobrze w swoim ciele. Przede mną jeszcze długa droga do celu, ale wiem, że ze wsparciem Ani, rodziny, przyjaciół i znajomych dam radę!

PODOBNE

Odniosłaś sukces
w pracy nad sylwetką? Podziel się nim z innymi! Przyślij nam swoją historię